Dziękujemy!
Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom, które brały udział w przygotowaniach wydarzeń w ramach Manify Olsztyn 2010, w szczególności tym, które wsparły pierwszy tego rodzaju marsz w naszym mieście. Marsz, który spotkał się z przychylnością mieszkanek i mieszkańców, a także pozytywną relacją w mediach. Olsztyn dołączył w setną rocznicę Międzynarodowego Dnia Kobiet do manifowej mapy Polski stając się najmniejszym z miast, w których odbywają się manify, ale zarazem nasz debiut był najbogatszą ofertą pod względem ilości wydarzeń, które trwały aż 10 dni.
W naszym przekonaniu to duży sukces, co sprawia że pełne i pełni zapału oraz optymizmu planujemy już przyszłoroczne obchody. Nasza działalność nie kończy się jednak na marcowych wydarzeniach. Wkrótce postulat powołania miejskiej pełnomocniczki ds. równego statusu kobiet i mężczyzn zgodnie z obietnicą prezydenta miasta zostanie zrealizowany, w czym chcemy i będziemy mieć czynny udział.
Gorąco zachęcamy zarówno organizacje o wspólnych nam celach w kwestii praw kobiet jak i osoby indywidualne do nawiązania kontaktu z nami (
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) i włączenia się do współorganizacji przyszłorocznych obchodów Dnia Kobiet w Olsztynie.
Organizatorki i organizatorzy Manify Olsztyn 2010
Manifa Olsztyn 2010 w mediach
Prasa:
1) „Gazeta Olsztyńska”(03.03.2010)
http://img85.imageshack.us/img85/2289/imgp0023c.jpg
2) „Nasz Olsztyniak” (04.03.2010)
http://img517.imageshack.us/img517/3832/imgp0027u.jpg
3) „Gazeta Olsztyńska”(08.03.2010)
http://img69.imageshack.us/img69/7779/maniffa.jpg
Radio:
1) Radio Olsztyn (03.03.2010)
http://www.ro.com.pl/aktualnosci/tresc/5343/Feministki_chca_pelnomocnika_ds_rownego_traktowania/
Feministki chcą pełnomocnika ds równego traktowania
Przed olsztyńskim ratuszem odbył się happening feministek, które domagają się równego traktowania kobiet i mężczyzn. Choć 8 marca wypada dopiero za 5 dni, to już dzisiaj feministki rozpoczęły odchody Dnia Kobiet.
Po raz pierwszy aktywne olsztynianki postanowiły zorganizować w niedzielę 8 marca swoją manifestację tzw. manifę. Ale już dziś wręczyły prezydentowi petycję, której apelują o powołanie w Olsztynie pełnomocniczki do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Potem przez ponad tydzień odbywać się będą koncerty, spotkania, dyskusje i wernisaże na temat roli kobiet. Inicjatorami cyklu imprez wraz z niedzielną manifestacją jest koalicja Organizatorzy Manify 2010. Są w niej między innymi przedstawiciele Kampanii Przeciw Homofobii, Warmińskiej Biblioteki Wolnościowej, Partii Kobiet i Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych.
2) Radio Olsztyn (07.03.2010)
http://www.ro.com.pl/aktualnosci/tresc/5410/Manifa_przeciwko_dyskryminacji/
Manifa przeciwko dyskryminacji
Z okazji Dnia Kobiet w Olsztynie odbyła się pierwsza feministyczna Manifa. Zorganizowali ją przedstawiciele kilku organizacji jak np.: Kampania Przeciw Homofobii, Warmińska Biblioteka Wolnościowa, Partia Kobiet, Młodzi Socjaliści czy Fundacja Inicjatyw Kobiet Aktywnych.
Manifa jest próbą zachęcenia mieszkańców Olsztyna do aktywności społecznej oraz szansą na zwiększenie świadomości i uwrażliwienie na problemy kobiet w wymiarze lokalnym.
Jak powiedziała jedna z organizatorek Katarzyna Tobolska z partii "Zieloni 2004" - poprzez takie inicjatywy olsztyńskie feministki chcą mówić o prawach kobiet, które nie są traktowane na równi z mężczyznami, zwłaszcza w sferze zatrudnienia.
Pierwsza Manifa odbyła się 8 marca 2000 pod hasłem "Demokracja bez kobiet to pół demokracji". Jej celem było zwrócenie uwagi na nasilającą się zdaniem organizatorek i uczestników tendencję przyzwolenia na dyskryminowanie kobiet, czego objawem miała być m.in. tzw. "polityka prorodzinna" ówczesnego rządu AWS. Demonstracja była częścią Światowego Marszu Kobiet.
Portale internetowe:
1) „Gazeta Wyborcza Olsztyn” (02.03.2010)
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7619653,Kobiety_kobietom__Manifa_na_8_marca_takze_w_Olsztynie.html
Kobiety kobietom. Manifa na 8 marca także w Olsztynie
W Olsztynie nie brakuje aktywnych pań, ale Manifa organizowana jest po raz pierwszy. Dlaczego wcześniej nie odczuwały potrzeby zamanifestowania swojej kobiecości?
Debata w Gazeta Cafe przed wyborami w 2009 roku. Pierwszy raz kobiety przedstawiły kandydatom na prezydenta Olsztyna postulaty swoich środowisk i zaproponowały powołanie Pełnomocnika ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn
Tegoroczne obchody Dnia Kobiet zaczną się już dziś w ratuszu. Ale to nie mężczyźni będą obdarowywać panie tradycyjnym goździkiem, lecz kobiety wręczą prezydentowi petycję o powołanie w Olsztynie Pełnomocniczki ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Potem przez ponad tydzień odbywać się będą koncerty, spotkania, dyskusje, wernisaże na temat roli kobiet. Inicjatorami cyklu imprez, wraz z niedzielną Manifą, czyli przemarszem ulicami miasta, jest koalicja Organizatorzy Manify 2010. Są w niej przedstawiciele kilku organizacji, w tym Kampanii Przeciw Homofobii, Warmińskiej Biblioteki Wolnościowej, Partii Kobiet czy Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych. - Inspirowała nas Manifa w Warszawie, która odbywa się od 11 lat - mówi Katarzyna Tobolska, jedna z organizatorek. - Najwyższy czas, żeby Manifa i do nas dotarła. Chcemy mówić o prawach kobiet, bo cały czas widzimy, że nie są traktowane na równi z mężczyznami. Chcemy na to wyczulić olsztyńskie władze i opinię publiczną.
W Olsztynie jest wiele aktywnych kobiet, m.in. w organizacjach pozarządowych. - Dużo robią, a mimo to spotykają się z lekceważeniem - dodaje Tobolska. - Owszem, jest przyzwolenie na ich działania, ale pod warunkiem że nie sięgają po władzę. Rola kobiet to odwalanie ciężkiej roboty, a zaszczytami cieszy się ktoś inny. Nie wszystkim taki układ przeszkadza, ale wielu go dostrzega.
Damska obsada kieruje Wspólnotą Kulturową Borussia. - Nasi rozmówcy często reagują zdziwieniem, gdy widzą, że mają do czynienia z kobietami - tłumaczy Kornelia Kurowska, prezes Borussii. - Wydaje im się, że jak ktoś kieruje taką organizacją, musi być mężczyzną, i to najlepiej 50-60-letnim. By to zmienić trzeba mówić, że kobiety pełnią odpowiedzialne funkcje i robią to dobrze. Manifa? Dobrze, że coś takiego się dzieje.
Z tego, że panie pokażą się w końcu publicznie, zadowolona jest Grażyna Prusińska, szefowa olsztyńskiego Stowarzyszenia Zachęta, które zbiera kolekcję sztuki współczesnej. - Ja może nie czuję potrzeby świętowania 8 marca, ale jeśli ktoś ją ma, to powinien to zrobić. Skoro taka impreza odbywa się w Olsztynie, zamierzam się na nią wybrać - zapowiada. - Tego czym się zajmuję, nie postrzegam w kategorii płci. Po prostu robię to, w czym jestem dobra i płeć nie gra tu roli. Sztuka i kultura to dziedziny, w których kobiet jest bardzo wiele i świetnie sobie radzą. Faktem jest jednak, że muszą zapracować ciężko na to, co osiągną. Mężczyźni nie muszą się tak "spinać".
Jedną z najbardziej widocznych kobiet w olsztyńskim samorządzie jest radna Elżbieta Fabisiak. Ale jej zdaniem, panie są traktowane na równi z mężczyznami. - Aktywne kobiety wcale nie muszą demonstrować, żeby to co robią, zostało zauważone - przekonuje. - Feministki dużo krzyczą, ale uważam, że wcale nie są potrzebne przepisy, które dają nam większe prawa niż mężczyznom. Nigdy nie spotkałam się z lekceważeniem, a zamiast publicznego docenienia tego co robię, wystarczała mi satysfakcja z dobrze wykonanej roboty. Dla mnie zawsze bardziej liczyły się efekty niż stanowiska i wiem, że tak do życia podchodzi większość kobiet.
Program imprez na najbliższy tydzień:
Środa
godz. 15 - happening pod ratuszem, wręczenie petycji prezydentowi
Piątek
godz. 20 - koncert Mass Kotek (Klub Andergrant, ul. Kołobrzeska 32, wstęp 5 zł)
Sobota
godz. 11-17 - "Ani z Wenus, ani z Marsa" warsztat wprowadzający w teorię płci społeczno kulturowej gender (Centrum Społeczne MS, ul. Warmińska 14/3c)
godz. 16 - spotkanie z Marią Cyranowicz oraz Joanną Mueller, redaktorkami antologii poezji kobiecej z lat 1989-2009. Po nim slam poetycki, którego tematem przewodnim będzie kobieta (pub Sowa, (ul. Zamkowa 2)
Niedziela
godz. 12 - Manifa pod hasłem "Olsztyn Kobiet". Wymarsz z mostu św. Jana, przez Wysoką Bramę, pod ratusz, na Plac Solidarności
godz. 12-16 - konferencja pt. "Sytuacja kobiet w Polsce, czyli stulecie (bez) zmian" (Wydział Nauk Społecznych UWM ul. Głowackiego 16)
Poniedziałek
godz. 11-14 - debata "Równość Kobiet i Mężczyzn w życiu lokalnym" (Kamienica Nujacka, ul. Dąbrowszczaków 3)
godz. 18 - wernisaż fotografii Kingi Syczyło "Kobieta - między nocą a dniem" (Qotłownia Stara Club ul. Św. Barbary 9)
Wtorek
godz. 16 - warsztaty "Wizerunki kobiet w mediach - odzwierciedlenie potrzeb czy kreacja?" (Wydział Nauk Społecznych UWM, ul. Głowackiego 17)
godz. 16-19 - warsztaty "Różnorodność w miejscu pracy - jak organizować zespół bez dyskryminacji" (Centrum Społeczne MS, ul. Warmińska 14/3c)
2) „Gazeta Wyborcza Olsztyn” (03.03.2010)
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7623745,Ratuszowa_pelnomocniczka_zaradzi_dyskryminacji_kobiet.html
Ratuszowa pełnomocniczka zaradzi dyskryminacji kobiet
Społecznicy uważają, że kobiety i mężczyźni nie są w Olsztynie traktowani tak samo, dlatego chcą, aby w ratuszu była osoba, która to zmieni. Na ręce prezydenta złożyli petycję o powołanie pełnomocniczki do spraw równego statusu płci
- Prawie rok temu prezydent, który wtedy był jeszcze kandydatem na to stanowisko, zadeklarował, że powoła pełnomocniczkę do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn - mówi Sandra Ejsymont z Kampanii przeciw Homofobii. - Teraz mu o tym przypominamy.
Przedstawiciele koalicji stowarzyszeń Manifa spotkali się w środę w ratuszu z Piotrem Grzymowiczem, aby wręczyć mu petycję i przypomnieć o przedwyborczych obietnicach. - Zależy nam na powołaniu na to stanowisko osoby o szerokich kompetencjach, dużych chęciach oraz realnych możliwościach i skuteczności działania - czytamy w piśmie.
Jak pomysłodawcy inicjatywy wyobrażają sobie działalność pełnomocniczki? - Przede wszystkim należałoby przeprowadzić audyt równościowy, aby sprawdzić, jak przedstawia się sytuacja kobiet i mężczyzn - tłumaczy Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004. - Pełnomocniczka mogłaby np. opiniować budżet po to, aby sprawdzać, jakie wydatki i inwestycje przynoszą korzyści przede wszystkim mężczyznom, jakie kobietom, i czy ich ilość jest porównywalna.
- To nie jest tak, że nagle coś wymyśliliśmy, wyważyliśmy drzwi - dodaje Monika Falej z Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych. - Takie są standardy unijne.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów, m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Piotr Grzymowicz deklaruje, że wkrótce takie stanowisko powstanie w ratuszu. - Dyskutowaliśmy na ten temat wielokrotnie - zapewnia. - Chcielibyśmy, żeby ta osoba reprezentowała interesy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Myślę, że wspólnie będziemy mogli zrobić bardzo wiele dla mieszkańców miasta.
Prezydent zapewnia, że docenia panie, ich pracowitość i zaangażowanie w to co robią. Żartuje też, że Olsztynem rządzą głównie kobiety, bo on i jego zastępca są zdominowani ilościowo przez panią wiceprezydent i sekretarz oraz skarbniczkę.
Przedstawiciele ratusza mówią, że pełnomocnikiem nie powinien być urzędnik, ale społecznik. Podobnie jak jest w przypadku miejskiego rzecznika rowerzystów. Dzięki temu nie będzie traktowany jak osoba, która cały dzień spędza za biurkiem i przekłada papierki, zamiast naprawdę działać. Nieurzędnik wzbudza też większe zaufanie społeczne.
Dyskusja na temat tego, jaki zakres obowiązków i uprawnień powinna mieć przyszła pełnomocniczka, będzie się toczyć podczas środowej debaty, która rozpocznie się o godz. 17 w Gazeta Cafe (ul. Kołłątaja 21).
Wtedy społecznicy zaprezentują też materiały, które przygotowała dla olsztynian warszawska pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Uczestnicy spotkania zastanowią się, które rozwiązania można by wprowadzić u nas. Później będą organizowane kolejne robocze spotkania, aby powołanie pełnomocniczki było możliwe jak najszybciej.
- Warszawa zawsze jest pierwsza, ale my możemy być liderem, jeśli chodzi o mniejsze miejscowości - przekonuje Katarzyna Tobolska. - Jesteśmy pewni, że decyzja o powołaniu pełnomocnika sprawi, że Olsztyn będzie wzorem do naśladowania i przyczyni się do znacznej poprawy wizerunku miasta.
3) Olsztyn24 (03.03.2010)
http://olsztyn24.com/?m=1&i=8884
I Olsztyńska Manifa wystartowała
Chcemy władzy i inwestycji dla kobiet!
Płeć piękna w Olsztynie czuje się niedoceniana, zdominowana przez mężczyzn i ich potrzeby, niedopuszczana do pewnych sfer życia społecznego, ograniczana w dostępie do władzy. Dlatego jednoczy się i przystępuje do walki o swoje prawa. Na początek organizuje I Olsztyńską Manifę - cykl spotkań, debat, happeningów i wydarzeń kulturalnych, celem wzniecenia dyskusji społecznej, dotyczącej praw kobiet, ich roli w życiu społecznym i kulturalnym, a także poruszającej kwestie związane ze zdrowiem. Na inaugurację Olsztyńskiej Manify panie (wspierane przez kilku panów!), ruszyły na olsztyński ratusz, a w nim spotkały się z prezydentem Grzymowiczem.
- Manify organizowane są w Polsce przez organizacje pro-kobiece od 2000 roku - mówi Sandra Ejsymont z Kampanii Przeciw Homofobii. - Uznałyśmy więc, że czas, by Manifa dotarła również do Olsztyna, po to, żeby przypomnieć, że tutaj też są kobiety, które mają swoje prawa.
Olsztyńską Manifę panie rozpoczęły od spotkania z prezydentem Grzymowiczem, któremu wręczyły petycję.
- W petycji odwołujemy się do wydarzenia z 26 lutego 2009 roku, z kampanii wyborczej Piotra Grzymowicza na prezydenta Olsztyna - mówi Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004. - Wtedy Piotr Grzymowicz obiecał, że jako prezydent Olsztyna powoła pełnomocniczkę ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Z tego zobowiązania dotychczas się nie wywiązał. Dziś chcemy mu o tym przypomnieć.
Zdaniem Katarzyny Tobolskiej, taka pełnomocniczka powinna zająć się np. audytem „równościowym”, powinna również opiniować budżet miasta, pod kątem równego podziału środków na zaspakajanie potrzeb obydwu płci. Zdaniem pań wizytujących dziś ratusz, więcej planowanych w Olsztynie inwestycji zaspokajać będzie potrzeby mężczyzn!
Na pytanie, czy kobietom w Olsztynie dzieje się krzywda, Katarzyna Tobolska odpowiada: - Osobiście jestem przekonana, że kobiety nie są dopuszczane do pewnych sfer, głównie mają ograniczony dostęp do władzy.
Innego zdania jest prezydent Piotr Grzymowicz. Gdy już odebrał petycję powiedział m.in. - W ścisłym kierownictwie Urzędu Miasta jest trzy kobiety (wiceprezydent, sekretarz i skarbnik), a tylko dwóch mężczyzn: ja i wiceprezydent Szmit.
Odpowiadając na zarzut niewywiązania się z przedwyborczej obietnicy powołania pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, prezydent stwierdził: - Mówiliśmy o tym już kilka razy. Niedługo w tej sprawie zapadną decyzje.
Mamy nadzieję, że podejmując decyzję ws. powołania pełnomocnika, prezydent weźmie pod uwagę również prawa mężczyzn.
I Olsztyńska Manifa potrwa do 13 marca. Punktem kulminacyjnym będzie jednak zaplanowany na niedzielę, 7 marca przemarsz feministek ulicami Olsztyna pod hasłem „Olsztyn Kobiet”.
4) „Nowe Życie Olsztyna” (04.03.2010)
http://www.zycieolsztyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2557&Itemid=1
Kobiety ruszyły na ratusz
Pełnomocnika do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn domagają się w Olsztynie niektóre środowiska społecznikowskie. Prezydent deklaruje, że taka osoba zostanie wyłoniona. Startuje olsztyńska Manifa.
- W tym roku Olsztyn ukazuje swoją nową, dawno wyczekiwaną twarz. Twarz kobiety – zapowiadają organizatorzy I Olsztyńskiej Manify. Od 5 do 13 marca potrwa cykl spotkań, debat i wydarzeń kulturalnych, których celem jest wzniecenie dyskusji społecznej o prawach kobiet, ich roli w życiu społecznym i kulturalnym. Zanim jednak Manifa oficjalnie wystartowała, 3 marca organizatorzy spotkali się w ratuszu z prezydentem miasta. Aby mu przypomnieć, co rok temu obiecał. - W ubiegłorocznej kampanii wyborczej na prezydenta Olsztyna Piotr Grzymowicz deklarował, że powoła pełnomocniczkę do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn – mówiła Katarzyna Tobolska, współorganizatorka I Manify w Olsztynie. – Zamierzamy przypomnieć prezydentowi o jego obietnicy – dodała.
- Rzeczywiście, rok temu była dyskusja, żeby w Urzędzie Miasta rozważyć tę propozycję i powołać pełnomocnika do spraw równego statusu płci. Taka osoba niebawem zostanie wyłoniona – zapewnił prezydent Grzymowicz. Chociaż nikt nie kwestionował równouprawnienia w samym ratuszu, prezydent uprzedził wszelkie wątpliwości. - My w Urzędzie Miasta mamy wiele kobiet na kierowniczych stanowiskach. W ścisłym kierownictwie są aż trzy panie: pani wiceprezydent, sekretarz i skarbnik. A panów tylko dwóch: wiceprezydent Szmit i ja. Proporcje są odpowiednie, panie okazują się bardzo zaangażowane i zdyscyplinowane, częstokroć bardziej od mężczyzn – komplementował prezydent miasta.
Dyskusja nabrała jednak poważniejszego tonu. Piotr Grzymowicz weźmie udział w spotkaniu roboczym, podczas którego zostanie ustalone, czym miałaby zajmować się taka pełnomocniczka. W jaki sposób stałaby na straży równości płciowej? Czy byłaby to osoba „z urzędu” czy członkini jakiejś organizacji pozarządowej? Okazuje się, że dotąd tylko w Warszawie ktoś oficjalnie sprawuje podobną funkcję. Jeśli udałoby się to w Olsztynie, bylibyśmy niemal miastem pionierskim.
Według organizatorów I Olsztyńskiej Manify, brak równouprawnienia płciowego jest w naszym mieście codziennością. Przejawia się zwłaszcza w sferze planowanych inwestycji. – Ciężkie miliony pójdą na stadion, przeznaczony głownie na potrzeby mężczyzn – mówiła Monika Falej, współorganizatorka Manify. – A nie ma pieniędzy na kolejne przedszkola i żłobki, choć w porównaniu do takiego stadionu są to kwoty groszowe – podkreśliła. Według niej brakuje w naszym mieście tak elementarnych „inwestycji” ułatwiających życie kobietom i całym rodzinom, jak proste chodniki z podjazdami dla wózka dziecięcego czy miejsca, w którym można przebrać swoją kilkumiesięczną pociechę. Podobne rozwiązania nie wymagają wysokich nakładów finansowych. Jednak z braku pełnomocniczki, jakoś się o tym wśród decydentów nie mówi.
Już w niedzielę, 7 marca, w samo południe, rusza z Mostu Jana przemarsz ulicami miasta pod hasłem Olsztyn Kobiet. - Ale nasza Manifa nie będzie walką. To sposób na uwrażliwianie ludzi na to, że problem braku równości płciowej u nas istnieje. Warto pokazywać, co nie funkcjonuje, aby dojść do wspólnych rozwiązań – tłumaczyła współorganizatorka Monika Falej z Fundacji „Inicjatywa Kobiet Aktywnych”.
5) Olsztyn24 (07.03.2010)
http://olsztyn24.com/?m=1&i=8916
Świętowały protestując
Ponad sto osób płci obojga przemaszerowało dziś (7.08) przez centrum miasta w I Olsztyńskiej Manifie. Manifa zrodziła się 8 marca 2000 roku w Warszawie, kiedy to Porozumienie Kobiet 8 Marca zorganizowało manifestację będącą wyrazem sprzeciwu wobec dyskryminacji kobiet.
- Od 11 lat Manify są organizowane w Stolicy - mówi Katarzyna Tobolska, jedna z organizatorek I Olsztyńskiej Manify. - Śladem Warszawy poszły inne miasta w Polsce. W tym roku olsztyńskie organizacje prokobiece stwierdzilły, że są w stanie nareszcie zorganizować Manifę w Olsztynie. Dzisiejszą manifestacją świętujemy Dzień Kobiet, a jednocześnie protestujemy przeciwko wciąż trwającej dyskryminacji kobiet.
Zdaniem olsztyńskich feministek, stan dyskryminacji płci pięknej w naszym mieście może zmienić powołanie pełnomocniczki prezydenta ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.
- Prowadzimy zaawansowane rozmowy z prezydentem miasta i podobno są szanse na powołanie pełnomocniczki - mówi Katarzyna Tobolska. - W pierwszej kolejności pełnomocniczka powinna zająć się sprawdzeniem budżetu miasta pod kątem sprawdzenia, czy w równym stopniu pieniądze są wydawane na zaspakajanie potrzeb mężczyzn i kobiet. Powinna zająć się też kwestią dotacji do przedszkoli, do żłobków, bo ta sprawa jest również bolączką Olsztyna.
Dzisiejsza manifestacja wyruszyła w południe z Mostu św. Jana przechodząc przez Stare Miasto, ul. 11 Listopada, Plac Jana Pawła II, al. Piłsudskiego do Placu Solidarności. Cały czas panie, wspomagane przez kilku panów, skandowały feministyczne hasła.
6) WM.PL (07.03.2010)
http://olsztyn.wm.pl/Manifa-przeszla-ulicami-Olsztyna,91190
Manifa przeszła ulicami Olsztyna
Trwa tydzień kobiet. Na ulicach Olsztyna pojawiła się Manifa. W Polsce marsz jest organizowany już po raz jedenasty. W naszym mieście zagościł pierwszy raz. Między innymi takie hasła pojawiły się na transparentach uczestników Manify
Panie, ale także panowie wyszli na ulice miasta pod wspólnym hasłem OLSZTYN KOBIET. Na transparentach pojawiły się hasła: Wolność! Równość! Siostrzeńswo! Manifestujący przeszli ulicami z hasłem: "Równa praca, równa płaca" na ustach.
Manifa rozpoczęła się o godzinie 12.00. Uczestnicy Manify przeszli przez Olsztyn następującą trasą: Most św. Jana/Janiny - Wysoka Brama - Ratusz - Plac Solidarności.
Po manifestacji przewidziana jest także konferencja "Sytuacja kobiet w Polsce, czyli stulecie (bez) zmian". Jej głównym celem będzie dyskusja na temat sytuacji kobiet w Polsce, która, pomimo dynamicznych przemian gospodarczych, społecznych i kulturowych, nadal nie jest zadowalająca. Organizatorem jest Stowarzyszenie Kofe(m)ina.
Konferencja, które odbędzie się na Wydziale Nauk Społecznych UWM przy ul. Głowackiego 17, rozpocznie się o godzinie 13. i potrwa do 16.
7) Indymedia (07.03.2010)
http://poland.indymedia.org/pl/2010/03/50112.shtml
Manifa Olsztyn 2010
Z okazji setnej rocznicy ustanowienia Dnia Kobiet, ulicami Olsztyna przeszła pierwsza w mieście Manifa.
Na miejscu zbiórki stawiło się około 150 osób. Kobiety i mężczyźni w różnym wieku przyszli zaprotestować przeciwko dyskryminacji kobiet oraz pokazać, że nie zamierzają się godzić z taką sytuacją.
Akcja odbywała się pod hasłem: „Solidarne w kryzysie, solidarne w walce”. Kolorowa i głośna manifestacja z masą transparentów ruszyła z Mostu Jana o godz 12:oo. Manifa przemaszerowała głównymi ulicami Olsztyna, spotykając się z wyraźną sympatią przechodniów oraz wielkim zainteresowaniem mediów. Wielu z nich dołączyło do barwnego korowodu. Aktywistki odczytały oświadczenia, skandowane były różne hasła, między innymi: „równa praca, równa płaca”, „chcemy zdrowia nie zdrowasiek”, „nasz głos nasz los”. Uczestnicy domagali się spełnienia postulatów mających na celu poprawę sytuacji zdrowotnej oraz ekonomicznej kobiet. Akcja miała na celu ukazanie, że nie będzie już więcej tolerowana sytuacja gdzie kler lub politycy decydują o naszym losie. Organizatorki nie zapomniały również zaznaczyć, że walczą o prawa mniejszości seksualnych i grup marginalizowanych społecznie.
Manifa zakończyła się happeningiem na placu Solidarności. Utworzony został okrąg który miał symbolizować , że od teraz jest on placem solidarności kobiet – ma on przypominać, że to dzięki jedności i prawdziwej solidarności jesteśmy silni/-lne i możemy przezwyciężyć wszelkie trudności.
Manifa była jedynie jedną z akcji, cyklu imprez zaplanowanych z okazji Dnia Kobiet. Ta pierwsza tego typu inicjatywa w Olsztynie skupia przedstawicieli/-lki różnych organizacji, co wróży niesamowitą różnorodność tematyczną. Ponad tygodniowy cykl imprez ma pokazać mieszkańcom/mieszkankom Olsztyna, że prawa kobiet i feminizm nie są wcale tak odległymi zagadnieniami, i że te same problemy dotyczą nas wszystkich. Celem jest wzniecenie dyskusji społecznej dotyczącej praw kobiet, roli w życiu społecznym i kulturalnym, a także poruszającej kwestie związane ze zdrowiem. Przedsięwzięcie będące wynikiem współpracy różnych organizacji, sprzyja aktywizacji oraz integracji lokalnych środowisk zrzeszonych wokół organizacji partnerskich. Manifa jest próbą zachęcenia mieszkańców Olsztyna do aktywności społecznej. Motywuje do wyrażania własnego zdania w publicznych debatach i brania udziału w otwartych eventach. Daje możliwość zapoznania się z poglądami innych mieszkańców, a także z opiniami ludzi kultury i nauki. Manifa to nowe wzorce, możliwości, idee, walka ze stereotypizacją. Jest szansą na zwiększenie świadomości oraz uwrażliwienie mieszkańców Olsztyna na problemy kobiet w wymiarze lokalnym, krajowym i w końcu globalnym.
Oficjalna strona Manify Olsztyn 2010: http://manifa.olsztyn.pl/
8) Centrum Informacji Anarchistycznej (07.03.2010)
http://cia.bzzz.net/manifa_olsztyn_2010
Manifa Olsztyn 2010
7 marca z okazji setnej rocznicy ustanowienia Dnia Kobiet ulicami Olsztyna przemaszerowała pierwsza Manifa.
Na miejscu zbiórki stawiło się około 150 osób. Kobiety i mężczyźni w różnym wieku przyszli zaprotestować przeciwko dyskryminacji kobiet oraz pokazać, że nie zamierzają się godzić z taką sytuacją.
Akcja odbywała się pod hasłem: „Solidarne w kryzysie, solidarne w walce”. Kolorowa i głośna manifestacja z masą transparentów ruszyła z Mostu Jana o godz 12:oo. Manifa przemaszerowała głównymi ulicami Olsztyna, spotykając się z wyraźną sympatią przechodniów oraz wielkim zainteresowaniem mediów. Wielu z nich dołączyło do barwnego korowodu. Aktywistki odczytały oświadczenia, skandowane były różne hasła, między innymi: „równa praca, równa płaca”, „chcemy zdrowia nie zdrowasiek”, „nasz głos nasz los”. Uczestnicy domagali się spełnienia postulatów mających na celu poprawę sytuacji zdrowotnej oraz ekonomicznej kobiet. Akcja miała na celu ukazanie, że nie będzie już więcej tolerowana sytuacja gdzie kler lub politycy decydują o naszym losie. Organizatorki nie zapomniały również zaznaczyć, że walczą o prawa mniejszości seksualnych i grup marginalizowanych społecznie.
Manifa zakończyła się happeningiem na placu Solidarności. Utworzony został okrąg który miał symbolizować , że od teraz jest on placem solidarności kobiet – ma on przypominać, że to dzięki jedności i prawdziwej solidarności jesteśmy silni/-lne i możemy przezwyciężyć wszelkie trudności.
Manifa była jedynie jedną z akcji, cyklu imprez zaplanowanych z okazji Dnia Kobiet. Ta pierwsza tego typu inicjatywa w Olsztynie skupia przedstawicieli/-lki różnych organizacji, co wróży niesamowitą różnorodność tematyczną. Ponad tygodniowy cykl imprez ma pokazać mieszkańcom/mieszkankom Olsztyna, że prawa kobiet i feminizm nie są wcale tak odległymi zagadnieniami, i że te same problemy dotyczą nas wszystkich. Celem jest wzniecenie dyskusji społecznej dotyczącej praw kobiet, roli w życiu społecznym i kulturalnym, a także poruszającej kwestie związane ze zdrowiem. Przedsięwzięcie będące wynikiem współpracy różnych organizacji, sprzyja aktywizacji oraz integracji lokalnych środowisk zrzeszonych wokół organizacji partnerskich. Manifa jest próbą zachęcenia mieszkańców Olsztyna do aktywności społecznej. Motywuje do wyrażania własnego zdania w publicznych debatach i brania udziału w otwartych eventach. Daje możliwość zapoznania się z poglądami innych mieszkańców, a także z opiniami ludzi kultury i nauki. Manifa to nowe wzorce, możliwości, idee, walka ze stereotypizacją. Jest szansą na zwiększenie świadomości oraz uwrażliwienie mieszkańców Olsztyna na problemy kobiet w wymiarze lokalnym, krajowym i w końcu globalnym.
Oficjalna strona Manify Olsztyn 2010: http://manifa.olsztyn.pl/
9) „Gazeta Wyborcza Olsztyn” (07.03.2010)
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7635289,Pierwsza_olsztynska__Manifa___W_jednosci_kobiet_sila.html
Pierwsza olsztyńska "Manifa". W jedności kobiet siła
"Bez kobiety nie ma planety", "Nasz los nasz głos" - to tylko niektóre z haseł skandowanych przez uczestników pierwszej olsztyńskiej "Manify", która przyciągnęła kilkadziesiąt osób protestujących przeciw dyskryminacji
Akcja rozpoczęła się w niedzielę o godz. 12. Inicjatorami przemarszu pod hasłem "Wolność, równość, siostrzeństwo" było kilka stowarzyszeń: Warmińska Biblioteka Wolnościowa, Kofe(m)ina, Młodzi Socjaliści, Zieloni 2004, Fundacja Inicjatyw Kobiet Aktywnych, Kampania Przeciw Homofobii i Partia Kobiet. Kilkanaście minut przed imprezą nawet organizatorzy nie byli pewni, czy wzbudzi zainteresowanie. Na miejscu spotkania było więcej dziennikarzy i przedstawicieli organizacji, niż mieszkańców miasta, którzy chcieliby zamanifestować swoje poparcie dla kobiet. Jednak panie i ich zwolennicy okazali się wyjątkowo punktualni. W południe na moście Jana stawiło się kilkadziesiąt osób. - Hasło "Walczymy o prawa kobiet" nie wydaje mi się do końca słuszne - tłumaczyła 62-letnia olsztynianka, która przyszła na Manifę. - My te prawa już mamy, ale musimy nauczyć się je egzekwować. Ja nigdy nie czułam się dyskryminowana, ale to wciąż powszechne zjawisko. Myślę, że wszystko zależy od pozycji społecznej i świadomości.
Mężczyźni także postanowili wesprzeć kobiety w tym wyjątkowym dniu. - Popieram ich postulaty, w końcu mamy demokrację i wszystkim należą się równe prawa - tłumaczył jeden z nich.
Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004 przypominała, że w tym roku przypada setna rocznica święta kobiet. - W tym wyjątkowym roku stowarzyszeniom udało się zewrzeć szyki i razem zorganizować pierwszą taką imprezę w naszym mieście - mówiła do zebranych. - Witamy Olsztyn w Europie!
Kobiety głośno krzyczały, czego się domagają. Lista postulatów była długa. Wśród nich prawo do aborcji, wprowadzenie edukacji seksualnej czy upowszechnianie antykoncepcji. Panie chcą również utworzenia większej ilości bezpłatnych przedszkoli, takich samych pensji jak mężczyźni, ustanowienia prawa, które będzie chronić przed ekonomiczną dyskryminacją w rodzinie, obecności przedstawicielek swojej płci na listach wyborczych.
Ale uczestnicy "Manify" mówili też o prawach dla innych mniejszości i grup społecznych, np. apelowali o prawo dziedziczenia dla partnerów tej samej płci czy podwyżki dla pielęgniarek. Entuzjazm wzbudziły nawoływania, aby odwołać ze stanowiska Elżbietę Radziszewską, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania i zastąpić ją bardziej kompetentną osobą. - Dosyć tego, żeby za naszymi plecami decydowali o nas politycy i biskupi - komentowała Katarzyna Tobolska. "Nasz głos, nasz los", "Bez kobiety nie byłoby planety", "Solidarne kobiety popierają parytety", "Chcemy zdrowia nie zdrowasiek" - to tylko niektóre z licznych haseł skandowanych przez tłum.
Uczestnicy Manify przeszli przez Stare Miasto, aleję Piłsudskiego na plac Solidarności. Tam utworzyli krąg, który miał przypominać o tym, że najważniejsza jest współpraca, a w jedności jest siła. - Chcemy zredefiniować ten plac, żeby stał się placem Solidarności Kobiet - tłumaczyła Sandra Ejsymont z Kampanii przeciw Homofobii.
Barwny korowód wzbudził zainteresowanie przechodniów. Niektórzy zatrzymywali się, aby robić zdjęcia, dopytywali, czego domagają się uczestnicy demonstracji. - Chodźcie z nami, kobietami - zachęcali ich maszerujący.
Jednak nie wszyscy rozumieli, po co organizować podobną manifestację. - Do domu dzieci rodzić - radził przejeżdżający rowerzysta. Inny przechodzień przypominał, że o tej godzinie w niedzielę powinno się być w kościele, a nie krzyczeć na ulicach.
Mimo podobnych uwag organizatorzy są zadowoleni, że pierwsza olsztyńska Manifa spotkała się z tak dużym odzewem. Wierzą, że w przyszłym roku impreza przyciągnie jeszcze więcej mieszkańców.
Podyskutuj o prawach kobiet w Gazeta Cafe
Wszystkich, którzy chcą porozmawiać o sytuacji kobiet i o tym, czy w Olsztynie potrzebny jest pełnomocnik ds. równego statusu płci, zapraszamy na środową debatę w Gazeta Cafe przy ul. Kołłątaja 21. Wezmą w niej udział m.in. wicemarszałek Urszula Pasławska i prezydent Piotr Grzymowicz. Początek o godz. 17.
10) Lewica.pl (08.03.2010)
http://lewica.pl/?id=21130
Wrocław, Gdańsk, Poznań, Łódź, Olsztyn: Manify
W weekend odbyło się w polskich miastach wiele Manif: demonstracji z okazji Dnia Kobiet.
6 marca w Gdańsku odbył się Solidarny Marsz Kobiet. Trójmiejska Akcja Kobieca chciała w ten sposób zwrócić uwagę na ekonomiczne wykluczenie kobiet. Uczestniczki szły z hasłami "Najpierw żłobki, potem Orliki", "Równa praca, równa płaca". Henryka Krzywonos-Strycharska przypomniała postulaty z Sierpnia '80 mówiące o zrównaniu rent i emerytur oraz o płatnych urlopach macierzyńskich przez trzy lata. Mówiła: Bieda to kobieta. To my trzymamy domowe budżety, wysyłamy dzieci do szkół, która wcale nie są bezpłatne.
W Poznaniu hasłem Manify, która odbyła się 6 marca, było "Parytety dla mężczyzny i kobiety". Uczestniczki apelowały ironicznie do posłów z Wielkopolski, którzy nie popierają parytetów, by się wstawili za kobietami, w imieniu których decydują.
We Wrocławiu, gdzie hasłem Manify, która odbyła się 7 marca, było "O równe płace", ruszono od Pręgierza dookoła Rynku. Niesiono transparenty: " Malutka... To jest pensja", "Przedszkola zamiast F16", "Gratulacje dla Alicji Tysiąc", "Ekonomia ma płeć, ale czy twoją?".
W Łodzi demonstracja przeszła ulicą Piotrkowską, aż na Plac Wolności, rozpoczynając i kończąc pochód na Pasażu Schillera. Na Placu Wolności organizatorki zaprosiły zgromadzone demonstrantki do zwiedzenia Podziemnego Państwa Kobiet, której rolę odegrała słynna łódzka "Dętka". Uczestnicy i uczestniczki Manify wznosili i wznosiły hasła: "Równa praca, równa płaca", "Dość podziemia aborcyjnego", "Solidarne z pielęgniarkami" czy "Becikowe to za mało".
W tym roku po raz pierwszy pod hasłem "Olsztyn kobiet" odbyła się pierwsza Manifa w stolicy Warmii. Uczestniczki i uczestnicy skandowali hasła: "Warmia jest kobietą, a Mazury to jej córy", "Demokracja bez kobiet to pół demokracji", "Równa praca, równa płaca" czy "Wolność, równość, siostrzeństwo".
11) Homiki.pl (09.03.2010)
http://www.homiki.org/modules.php?name=News&file=article&sid=3778
Pierwsza Manifa w Olsztynie!
W niedzielę przeszła pierwsza Manifa w Olsztynie! Ruszyliśmy z mostu Jana o godzinie 12, aby przejść całą przez starówkę pod ratusz. Była nas około setka osób. Transparenty, tęczowa flaga, megafon i pozytywna energia nas samych jak i widzów. Inicjatywa zjednoczyła kilka organizacji w Olsztynie, co bardzo cieszy i dobrze rokuje na przyszłość.
Do zobaczenia za rok!
12) „Gazeta Wyborcza Olsztyn” (10.03.2010)
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7648235,W_Gazeta_Cafe_o_kobietach___Potrzebne_rowne_prawa_.html
W Gazeta Cafe o kobietach. "Potrzebne równe prawa"
Czy w Olsztynie potrzebny jest pełnomocnik ds. równego statusu płci? Dyskutowali o tym goście podczas spotkania zorganizowanego przez koalicję olsztyńskich stowarzyszeń.
Wzięli w nim udział: Urszula Pasławska, wicemarszałek województwa, Monika Falej z Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych i prezydent Piotr Grzymowicz. Dyskusję prowadziła Beata Maciejewska. Goście dyskutowali o tym, czy w Olsztynie trzeba wyznaczyć pełnomocnika ds. równego statusu płci. - Taka osoba jest potrzebna i zostanie powołana - deklarował prezydent. - Kobiety będą miały możliwość przyjść do pełnomocnika, porozmawiać z nim, ale też uzyskać pomoc.
Urszula Pasławska podkreślała, że takie stanowisko powinno istnieć przy wojewodzie, gdyż wtedy osoba na podobnym stanowisku miałaby większe uprawnienia. - Byłoby to o tyle łatwiejsze, że funkcjonowałaby na mocy ustawy - tłumaczyła. - To musi być partner do rozmów dla posła, dla przedsiębiorcy, dla innych osób, które są umocowane prawnie lub społecznie.
Monika Falej zwracała uwagę na to, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że kogoś dyskryminuje lub jest dyskryminowanym. - W kwestii świadomości jest jeszcze dużo do zrobienia - tłumaczyła. - Trzeba uczyć dzieci i młodzież co to oznacza. Dlatego rola pełnomocnika powinna być przede wszystkim edukacyjna.
Beata Maciejewska opowiadała, jakimi sprawami zajmują się pełnomocnicy ds. równości we Francji. Wśród ich obowiązków jest m.in. ułatwianie młodym dziewczętom dostępu do antykoncepcji czy przeciwdziałanie dyskryminacji na rynku pracy.
Wszyscy goście zgodnie podkreślali, że osoba na tym stanowisku powinna współpracować z organizacjami pozarządowymi i być pośrednikiem między różnymi grupami społecznymi. - Ostatnio rozmawiamy tylko o parytecie, a takie podejście nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem - komentowała wicemarszałek.
13) „Gazeta Wyborcza Olsztyn” (15.03.2010)
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7664537,Co_ma_robic_pelnomocnik___edukowac_czy_interweniowac_.html
Co ma robić pełnomocnik - edukować czy interweniować?
Jaką rolę powinien pełnić pełnomocnik do spraw równego statutu płci? Uczyć, czym jest dyskryminacja, czy też pomagać w rozwiązywaniu problemów - na takie pytania próbowali odpowiedzieć goście w Gazeta Cafe.
Spotkanie w kawiarni prasowej było jedną z imprez towarzyszących pierwszej olsztyńskiej Manifie. O kobietach oraz o równouprawnieniu rozmawiali: wicemarszałek Urszula Pasławska, Monika Falej z Fundacji Inicjatywa Kobiet Aktywnych, prezydent Piotr Grzymowicz oraz czytelnicy "Gazety".
Goście dyskutowali o tym, jakie zadania miałby realizować pełnomocnik ds. równego statusu płci, którego powołanie zadeklarował prezydent. - Żeby móc rozwiązywać problemy związane z dyskryminacją, należy najpierw dokładnie je poznać - tłumaczył Piotr Grzymowicz. Najważniejsze pytanie, na które próbowali odpowiedzieć uczestnicy debaty, dotyczyło zakresu obowiązków pełnomocnika. Czy powinna być to osoba, która interweniuje i doradza w trudnych sytuacjach, analizuje sytuację pod względem prawnym i pomaga ją rozwiązać, czy też może pełnomocnik powinien skoncentrować się przede wszystkim na edukacji? - Jeśli chodzi o kwestie świadomości, to jest jeszcze dużo do zrobienia - komentowała Monika Falej. - Większość osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest dyskryminowana albo kogoś dyskryminuje. Dlatego warto uświadamiać dzieci i młodzież, co to w ogóle znaczy.
- Pełnomocnik zdecydowanie nie może funkcjonować jako urząd interwencyjny - zgadzał się z nią jeden z mężczyzn. - To nie może działać na zasadzie płaczu do rękawa. Trzeba uświadamiać młodych ludzi, żeby wchodząc w dorosłe życie, nie mieli takich problemów jak dyskryminacja, a jedynie wiarę, że są równą płcią.
- Potrzebne są również zajęcia, które zmieniałyby świadomość samych kobiet - dodawała studentka, która przyszła na debatę. - Mamy dużo ważnych rzeczy do powiedzenia, ale nie potrafimy się z nimi przebić.
Kolejnym zadaniem pełnomocnika, poza edukowaniem olsztynian, miałoby być opiniowanie budżetu i sprawdzanie, ile pieniędzy idzie na cele ważne z punktu widzenia kobiet. - Prostym przykładem jest kursowanie autobusów w czasie wakacji - wyjaśniała Monika Falej. - Jak wiemy, jest ich wówczas znacznie mniej. W związku z tym kobiety, które według statystyk częściej korzystają z komunikacji miejskiej, a brakuje im pieniędzy na taksówkę, mają problem, żeby dotrzeć do pracy. Inny przykład to opieka nad dziećmi. Jeśli kobieta nie ma możliwości zostawić dziecka w miejskiej placówce, to wiadomo, że do pracy nie pójdzie, bo musi zostać z nim w domu. W Olsztynie jest o połowę za mało miejsc w przedszkolach, a w tym roku ratusz przeznaczył na prowadzenie żłobków organizacjom pozarządowym jedynie 20 tys. zł. Pełnomocnik powinien uczestniczyć w tworzeniu budżetu, uwrażliwiać społeczeństwo i pokazywać konsekwencje wynikające z tego, że na coś jest przeznaczanych mniej pieniędzy.
Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004 tłumaczyła, że pełnomocnik powinien być osobą, która nałoży władzom okulary prorównościowe. A Urszula Pasławska zwróciła uwagę, że pełnomocnik to nie musi być jedna osoba, a wyznaczona grupa społeczna, która będzie zajmowała się sprawami związanymi z dyskryminacją.
Piotr Grzymowicz informuje, że nie jest przesądzone, iż pełnomocnik ds. równego statusu płci będzie kobietą. Zapewnia, że zarówno panie, jak i mężczyźni mają takie same szanse, aby objąć to stanowisko.
Telewizja i filmy:
1) Informacje TVP Olsztyn (07.03.2010)
http://ww6.tvp.pl/7244,20100307963827.strona
2) Nagranie „Gazety Olsztyńskiej” (07.03.2010)
http://www.youtube.com/watch?v=Sg9PUd-rOMQ
3) Nagranie Olsztyn24 (07.03.2010)
http://olsztyn24.com/?m=376&id=638
Galerie zdjęć:
1) Olsztyn24 (07.03.2010)
http://olsztyn24.com/?m=2&g=1248
2) Radio Olsztyn (07.03.2010)
http://www.ro.com.pl/galeria/album/310/Pierwsza_olsztynska_Manifa/
Pierwsza olsztyńska Manifa
Z okazji Dnia Kobiet w Olsztynie odbyła się pierwsza feministyczna Manifa. Zorganizowali ją przedstawiciele kilku organizacji jak np.: Kampania Przeciw Homofobii, Warmińska Biblioteka Wolnościowa, Partia Kobiet, Młodzi Socjaliści czy Fundacja Inicjatyw Kobiet Aktywnych.
Manifa była próbą zachęcenia mieszkańców Olsztyna do aktywności społecznej oraz szansą na zwiększenie świadomości i uwrażliwienie na problemy kobiet w wymiarze lokalnym.