Wizyta w UM, relacja Gazety Wyborczej.
Ratuszowa pełnomocniczka zaradzi dyskryminacji kobiet
Marta Bełza
2010-03-03, ostatnia aktualizacja 2010-03-03 20:34

Społecznicy uważają, że kobiety i mężczyźni nie są w Olsztynie traktowani tak samo, dlatego chcą, aby w ratuszu była osoba, która to zmieni. Na ręce prezydenta złożyli petycję o powołanie pełnomocniczki do spraw równego statusu płci
ZOBACZ TAKŻE
- Kobiety kobietom. Manifa na 8 marca także w Olsztynie (02-03-10, 19:47)
- Prawie rok temu prezydent, który wtedy był jeszcze kandydatem na to stanowisko, zadeklarował, że powoła pełnomocniczkę do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn - mówi Sandra Ejsymont z Kampanii przeciw Homofobii. - Teraz mu o tym przypominamy.
Przedstawiciele koalicji stowarzyszeń Manifa spotkali się w środę w ratuszu z Piotrem Grzymowiczem, aby wręczyć mu petycję i przypomnieć o przedwyborczych obietnicach. - Zależy nam na powołaniu na to stanowisko osoby o szerokich kompetencjach, dużych chęciach oraz realnych możliwościach i skuteczności działania - czytamy w piśmie.
Jak pomysłodawcy inicjatywy wyobrażają sobie działalność pełnomocniczki? - Przede wszystkim należałoby przeprowadzić audyt równościowy, aby sprawdzić, jak przedstawia się sytuacja kobiet i mężczyzn - tłumaczy Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004. - Pełnomocniczka mogłaby np. opiniować budżet po to, aby sprawdzać, jakie wydatki i inwestycje przynoszą korzyści przede wszystkim mężczyznom, jakie kobietom, i czy ich ilość jest porównywalna.
- To nie jest tak, że nagle coś wymyśliliśmy, wyważyliśmy drzwi - dodaje Monika Falej z Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych. - Takie są standardy unijne.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów, m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Piotr Grzymowicz deklaruje, że wkrótce takie stanowisko powstanie w ratuszu. - Dyskutowaliśmy na ten temat wielokrotnie - zapewnia. - Chcielibyśmy, żeby ta osoba reprezentowała interesy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Myślę, że wspólnie będziemy mogli zrobić bardzo wiele dla mieszkańców miasta.
Prezydent zapewnia, że docenia panie, ich pracowitość i zaangażowanie w to co robią. Żartuje też, że Olsztynem rządzą głównie kobiety, bo on i jego zastępca są zdominowani ilościowo przez panią wiceprezydent i sekretarz oraz skarbniczkę.
Przedstawiciele ratusza mówią, że pełnomocnikiem nie powinien być urzędnik, ale społecznik. Podobnie jak jest w przypadku miejskiego rzecznika rowerzystów. Dzięki temu nie będzie traktowany jak osoba, która cały dzień spędza za biurkiem i przekłada papierki, zamiast naprawdę działać. Nieurzędnik wzbudza też większe zaufanie społeczne.
Dyskusja na temat tego, jaki zakres obowiązków i uprawnień powinna mieć przyszła pełnomocniczka, będzie się toczyć podczas środowej debaty, która rozpocznie się o godz. 17 w Gazeta Cafe (ul. Kołłątaja 21).
Wtedy społecznicy zaprezentują też materiały, które przygotowała dla olsztynian warszawska pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Uczestnicy spotkania zastanowią się, które rozwiązania można by wprowadzić u nas. Później będą organizowane kolejne robocze spotkania, aby powołanie pełnomocniczki było możliwe jak najszybciej.
- Warszawa zawsze jest pierwsza, ale my możemy być liderem, jeśli chodzi o mniejsze miejscowości - przekonuje Katarzyna Tobolska. - Jesteśmy pewni, że decyzja o powołaniu pełnomocnika sprawi, że Olsztyn będzie wzorem do naśladowania i przyczyni się do znacznej poprawy wizerunku miasta.
Przedstawiciele koalicji stowarzyszeń Manifa spotkali się w środę w ratuszu z Piotrem Grzymowiczem, aby wręczyć mu petycję i przypomnieć o przedwyborczych obietnicach. - Zależy nam na powołaniu na to stanowisko osoby o szerokich kompetencjach, dużych chęciach oraz realnych możliwościach i skuteczności działania - czytamy w piśmie.
Jak pomysłodawcy inicjatywy wyobrażają sobie działalność pełnomocniczki? - Przede wszystkim należałoby przeprowadzić audyt równościowy, aby sprawdzić, jak przedstawia się sytuacja kobiet i mężczyzn - tłumaczy Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004. - Pełnomocniczka mogłaby np. opiniować budżet po to, aby sprawdzać, jakie wydatki i inwestycje przynoszą korzyści przede wszystkim mężczyznom, jakie kobietom, i czy ich ilość jest porównywalna.
- To nie jest tak, że nagle coś wymyśliliśmy, wyważyliśmy drzwi - dodaje Monika Falej z Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych. - Takie są standardy unijne.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów, m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Piotr Grzymowicz deklaruje, że wkrótce takie stanowisko powstanie w ratuszu. - Dyskutowaliśmy na ten temat wielokrotnie - zapewnia. - Chcielibyśmy, żeby ta osoba reprezentowała interesy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Myślę, że wspólnie będziemy mogli zrobić bardzo wiele dla mieszkańców miasta.
Prezydent zapewnia, że docenia panie, ich pracowitość i zaangażowanie w to co robią. Żartuje też, że Olsztynem rządzą głównie kobiety, bo on i jego zastępca są zdominowani ilościowo przez panią wiceprezydent i sekretarz oraz skarbniczkę.
Przedstawiciele ratusza mówią, że pełnomocnikiem nie powinien być urzędnik, ale społecznik. Podobnie jak jest w przypadku miejskiego rzecznika rowerzystów. Dzięki temu nie będzie traktowany jak osoba, która cały dzień spędza za biurkiem i przekłada papierki, zamiast naprawdę działać. Nieurzędnik wzbudza też większe zaufanie społeczne.
Dyskusja na temat tego, jaki zakres obowiązków i uprawnień powinna mieć przyszła pełnomocniczka, będzie się toczyć podczas środowej debaty, która rozpocznie się o godz. 17 w Gazeta Cafe (ul. Kołłątaja 21).
Wtedy społecznicy zaprezentują też materiały, które przygotowała dla olsztynian warszawska pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Uczestnicy spotkania zastanowią się, które rozwiązania można by wprowadzić u nas. Później będą organizowane kolejne robocze spotkania, aby powołanie pełnomocniczki było możliwe jak najszybciej.
- Warszawa zawsze jest pierwsza, ale my możemy być liderem, jeśli chodzi o mniejsze miejscowości - przekonuje Katarzyna Tobolska. - Jesteśmy pewni, że decyzja o powołaniu pełnomocnika sprawi, że Olsztyn będzie wzorem do naśladowania i przyczyni się do znacznej poprawy wizerunku miasta.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
Poprawiony (czwartek, 04 marca 2010 12:47)





